(+48) 691-945-610

© 2013 by Taida Tarabuła with Wix.com

  • facebook.jpg

Mój aparat robi zdjęcia...?

Jaki będzie wynik, gdy dodamy do siebie trzy elementy: psa, jego opiekuna oraz aparat fotograficzny? Cóż, często zupełnie nieprzewidywalny…

 

W dobie wszechobecnej fotografii cyfrowej zdawać się może, że nie ma nic prostszego od zrobienia dobrego zdjęcia. Tymczasem, gdy przyjrzeć się setkom tysięcy fotografii, choćby tych zamieszczanych codziennie na forach internetowych okaże się, że tylko nieliczne z nich spełniają podstawowe kryteria poprawności technicznej, nie wspominając już o ich kompozycyjnych, czy artystycznych walorach.

Jedną z pierwotnych przyczyn takiego stanu rzeczy jest z pewnością wiara wielu osób, że TO APARAT ROBI ZDJĘCIA. Tak jakby fotograf nie był wcale potrzebny. Producenci sprzętu fotograficznego dwoją się dziś i troją, by sprostać tym przekonaniom i konstruują wciąż nowe modele „inteligentnych” aparatów. Niestety, nawet najlepszy aparat nie pomoże, jeśli się nie dowiemy, o co w tym wszystkim chodzi i jak świadomie osiągać zamierzone efekty. Dopóki tylko naciskamy spust migawki, udane zdjęcia są kwestią przypadku, a wiele nadaje się do skasowania. Dopóki wierzymy, że to aparat robi zdjęcia, bez zająknięcia obciążymy go winą za wszelkie błędy, stwierdzimy, że jest do niczego i…. kupimy następny, równie, lub nawet bardziej „inteligentny”. A zdjęcia? Cóż, raczej bez większych zmian…

Aparat to tylko przedłużenie palca wskazującego fotografa. Za wszelkie niepowodzenia, jak i za sukcesy odpowiada fotograf. Niewątpliwie, decyzja o przejęciu odpowiedzialności za uzyskane efekty nie należy do łatwych, a co więcej, wymaga często sporo wysiłku i nauki. Może to jednak warte zachodu? Opanowanie trudniejszych umiejętności da nam więcej satysfakcji. Jak miło będzie powiedzieć w końcu: „Popatrz, jakież to JA piękne zdjęcie zrobiłem Fafikowi!”

Prawdą jest, że nie wszystkie aparaty są takie same i nie wszystkimi robi się tak samo zdjęcia. Szczególnie wiele cech różni tzw. lustrzanki od aparatów kompaktowych (zwanych powszechnie małpkami). O ile te pierwsze wciąż postrzeganie są często jako bardziej „profesjonalne” i trudniejsze w obsłudze, to drugie wydają się (przynajmniej z pozoru) bajecznie proste, stąd traktuje się je jako aparaty całkowicie amatorskie. Ta prostota jest często zdradliwa, bowiem niezwykle ogranicza możliwości manewru użytkownika. No, chyba, że użytkownik nie ma chęci wyjść poza tryb całkowicie automatyczny i zdaje się w pełni na „rozum” aparatu… W moim osobistym odczuciu (odczuciu dinozaura, który od zawsze fotografował lustrzanką – niegdyś analogową, dziś cyfrową), dla kogoś, kto chciałaby sam ustawiać parametry, obsługa kompaktów jest dużo bardziej kłopotliwa niż lustrzanek. Wynika to stąd, że kompakty z zasady tworzy się dla ludzi niechętnych zgłębianiu tajników wiedzy fotograficznej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. 1. Zdjęcie a wykonano zaawansowaną lustrzanką cyfrową, zdjęcie b – prostym aparatem kompaktowym
w trybie automatycznym. Obydwa zdjęcia cechuje podobna jakość obrazu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. 2. Podobnie jak na Fot. 1 zdjęcia pochodzą z a – lustrzanki, b – kompaktu. Zrobione były po zachodzie

słońca, w trudnych warunkach oświetlenia, przy wysokiej czułości (odpowiednio ISO 2000 i 800) oraz

stosunkowo długim czasie naświetlania (1/30 s). Na zdjęciu 2b widać wyraźnie pogorszenie jakości obrazu –

małą ostrość i bardzo duże „szumy”. Zdjęcie 2a ma wciąż akceptowalną jakość, mimo sporo większego ISO

 

 

W tabeli przedstawiam wybrane cechy typowych, prostych aparatów kompaktowych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niezależnie od tego, jakim aparatem przyszło Ci robić zdjęcia, spróbuj wykorzystać w pełni jego możliwości. Zrób tyle, ile możesz tym, co w danej chwili posiadasz. Dopiero gdy Twój aparat zaczyna ograniczać kreatywność, gdy jego umiejętności są mniejsze od Twoich, gdy chcesz coś zrobić i wiesz, jak to zrobić, a Twój dotychczasowy aparat tego nie umie, czas pomyśleć o zakupie innego, bardziej zaawansowanego sprzętu.

W kolejnych artykułach będziemy krok po kroku starali się pokazać, co można „wycisnąć” z aparatu, jeśli tylko obudzi się w nas chęć. Będziemy pisać zarówno dla aparatami kompaktowymi, jak i dla użytkowników lustrzanek. Mamy nadzieję, że ten kurs przyczyni się do tego, by z naszych archiwów domowych i z galerii internetowych patrzyły na nas coraz piękniejsze ślepia naszych kochanych psiaków.

 

Taida Tarabuła

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now